Rok 1920. Przegrane zwycięstwo? Zychowicz, Ziemkiewicz, Gursztyn - debata

Sdílet
Vložit
  • čas přidán 22. 08. 2024
  • Piotr Zychowicz, Rafał Ziemkiewicz i Piotr Gursztyn dyskutują o wojnie polsko-bolszewickiej i roku 1920. Debata inspirowana książką Piotra Zychowicza "Pakt Piłsudski-Lenin".
    Zdjęcia i montaż: Sławek Pabian

Komentáře • 4

  • @zbigniewtanski7040
    @zbigniewtanski7040 Před 7 lety +3

    1.) Białych nie trzeba było wspomagać. Tu nie mogę zgodzić się z Zychowiczem. 2). Traktat Ryski był zdradą narodową. Jasne było, że jak da się czas Rosji to ona odbuduje imperium. Armia Czerwona po bitwie nad Niemnem była kompletnie rozbita i należało iść naprzód (raczej nie napotykając na opór). Nie mówię tu o zajęciu Moskwy, bo nie wiem czy było to możliwe, a jeżeli nawet tak, to zupełnie niepotrzebne. Należało jednak iść możliwie daleko w głąb Rosji i dopiero wtedy negocjować. A tak stworzono zbyt małe państwo by mogło samodzielnie utrzymać się dłużej w tym regionie Europy. Rosja na narodowości nie narzekała i brała wszystko co mogła, nie przejmując się konfliktami narodowościowymi. Rosja granice na które zgodził się Lenin i tak traktowała jako tymczasowe, do czasu aż odbuduje imperium. Wina za dalszy ciąg wydarzeń ponoszą narodowcy, którzy mieli cały czas dziwny sentyment do Rosji, które suma summarum zakończyły się katastrofą. Celem Polski długofalowym od początku powinno być takie działanie by nie dopuścić do odbudowy imperium. Endecja jednak zupełnie zlekceważyła zagrożenie ze strony ustabilizowanej Rosji w przyszłości. Dzisiaj mamy do czynienia z takim samym myśleniem. Eee, Rosja daleko, Ukraina nie jest ważna, a w ogóle ta Ukraina to jest dla nas większym zagrożeniem niż sama Rosja. Ukraina będzie dla nas rzeczywiście groźna jeżeli Rosjanie ubiorą znowu Ukraińców w rosyjskie mundury. 3.) Nie jest prawdą, że to Rosja była motorem rozbiorów. Motorem rozbiorów były Prusy, które długo w tej sprawie naciskały na Katarzynę II. Bez rozbiorów Prusy byłyby niewielkim, niezbyt liczącym się państwem. Po rozbiorach, w pewnym momencie połowę mieszkańców Prus stanowili Polacy. Prusy bez rozbiorów to byłoby niewielkie, bardzo biedne i mocno zmilitaryzowane państewko. Wątpię czy udało by się im zjednoczenie Niemiec. Raczej stawiał bym w takim wypadku na Austrię, jeżeli w ogóle taki proces miałby miejsce. Rozbiory Rosji nie były potrzebne, ponieważ i tak kontrolowała ona obszar całej Rzeczpospolitej. Rozbiory to było uszczuplenie obszarów będących pod wpływem Rosji na rzecz sąsiednich mocarstw.

  • @TowarzystwoPatriotycznei-nk9lx

    KOLEJNE BREDNIE ZYCHOWICZA! Brawo pan Gursztyn za solidną wiedzę! Panie Ziemkiewicz komentuj lepiej obecne wydarzenia, a nie zajmuj się historią bo pleciesz i mieszasz jak z tymi 4 powiatami wołyńskimi z których się wycofałeś. Brednie Zychowicza: 1. "Rozbiliśmy w bitwie niemeńskiej bolszewików w proch i puch" - gdyby nie genialny plan Piłsudskiego z wyjściem 1.DPLeg na dalekie tyły wojsk bolszewickich przez terytorium Litwy, to nie zmusilibyśmy ich do wycofania. Tak więc nie tylko, że nie rozbiliśmy ich ale nawet nie pobiliśmy. Bolszewicy cofali się ciągle groźnymi dywizjami, stąd 2. brednia Zychowicza: "wbijaliśmy się w nich jak nóż w masło"- fakt, że bolszewicy cofali się nie oznacza, że oddawali teren bez walki. Dywizje polskie w trakcie tych walk topniały o grubo ponad połowę stanu wyjściowego, nawet do 20% jak słusznie zauważył Piotr Gursztyn. Stąd niemożliwe było dalsze prowadzenie wojny i kolejna brednia Zychowicza: 3. "mogliśmy spokojnie zdobyć Moskwę i dobić bolszewię". 4. "Alianci chętnie by nas wsparli materiałowo gdybyśmy poszli dalej" - było odwrotnie, nawet przychylna nam Francja cały czas skąpiła nam broni, za wszystko musieliśmy płacić, a dostawy szły bardzo powoli. Przyczyna była bardzo prosta: woleli mieć sojusznika na wschodzie w wielkiej Rosji a nie w małej Polsce. Nie wolno zapominać, że w 1920 nie mieliśmy przemysłu zbrojeniowego, który by dostarczył broń i amunicję, nawet byliśmy uzależnieni wtedy od zagranicznych dostaw materiałów na mundury a nawet żywności! Gdyby nie amerykańska soja miliony zmarłyby wtedy z głodu. Jeszcze jeden "drobiazg", którego Zychowicz nie dostrzega: europejskie szyny kończyły się w Wilnie, dalej rosyjskie szerokie tory - do zajęcia Mińska wystarczył transport taborem konnym, dalej już nie - a gdzie do Moskwy?! Jak w takich warunkach kontynuować ofensywę na Moskwę?! Panie Zychowicz: przepraszam za ostry ton krytyki ale jest on reakcją na pana nieposzanowanie naszych bohaterów, zarówno w tej książce jak i poprzednich. Niech to pana nie rajcuje, że pańskie książki sprzedały się dobrze i nieźle pan zarobił - jest to zarobek haniebny - judaszowe srebrniki! Wstydź się pan i opamiętaj wreszcie! Sławomir Popławski.